Tagi
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
RSS
czwartek, 30 września 2010

Wy tutaj jakieś ciasta, torty i inne słodkosci dla swoich facetów zrobiłyscie. A ja ? A ja rybę po grecku. I usłyszałam - Mamo, ale fajnie. Tak ostatnio za mna "chodziła" . Przepis jest prosty i juz raz podawałam, ale wtedy wpis był bez zdjęć.

Ryba po grecku


ryba , najlepiej filety , albo paluszki

jajko

mąka

włoszczyzna plus cebula

przecier pomidorowy/koncentrat pomidorowy

sół, pieprz, cukier

olej

Filety solimy, obtaczamy w mące i jajku i mące ( ew. z odrobiną bułki tartej ) i smażymy na oleju. Włoszczyznę ścieramy na tarce, cebulę kroimy w piórka i dusimy. Solimy i dodajemy trochę cukru. Jak włoszczyzna będzie miękka dodajemy przecier lub koncentrat, wtedy kolor sosu będzie bardziej wyrazisty . Doprawiamy do smaku. Rybę układamy , polewamy sosem. Mozna jeść na ciepło jak i na zimno.


Smacznego !!!

Tagi: ryba
21:30, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 września 2010

Jeszcze jeden dżem z dyni. Źródło to samo co poprzednie. Za to smak... REWELACJA !!! Dałam do spróbowania koleżankom z pracy i od razu poprosiły o przepis.

Dżem dyniowo- kokosowy

650g oczyszczonej już dyni

250g mleka kokosowego

2 cytryny tylko sok

50 ml rumu białego

500 g cukru żelującego (2:1)

Pokrojoną dynie i mleko dusić na małym ogniu 10 min( u mnie dłużej , bo zapomniałam ), następnie zmiksować, dodać sok cytrynowy, rum i na koniec cukier żelujący gotować na średnim ogniu 4 min. gorący dżem wlewać do słoików zakręcać, zostawić do wystygnięcia


 

Tagi: dynia kokos
08:27, coikiedygotuje
Link Komentarze (4) »
niedziela, 19 września 2010

Po raz pierwszy biorę udział w Weekendowej cukierni. Mam nadzieję, że nie po raz ostatni. Ciasto zaproponowane przez gospodynię zniknęło u mnie prawie natychmiast. Moi faceci pałaszowali , o sobie nie wspomnę.

Bawarski placek z węgierkami


20 g świeżych drozdży

200 ml letniego mleka

400 g mąki ( ja dodałam wiecej )

szczypta soli

1 jajko

100 g cukru + 1 łyżka

75 g roztopionego masła

1,25 kg węgierek ( u mnie inne śliwki,chyba prezydent , węgierki nie nadawały się do kupna )

50 g posiekanych migdałów ( dałam płatki )

1/2 łyżeczki cynamonu

Drożdże ropuścić w mleku dodając 1 łyżkę cukru i odstawić na 15 minut. Dodać połowę mąki, sól, jajko , 75 g cukru i roztopione masło. Wyrabiać dodając stopniowo pozostałą mąkę. Ja musiałam dodać więcej bo ciasto było za bardzo klejące i nie odchodziło od brzegów miski.Odstawiamy na 30 minut. Po tym czasie energicznie zagniatamy ciasto, by pozbawic je powietrza , a następnie rozwałkowujemy. Wykładamy na standartową blachę ( ja użyłam duzej tortownicy ) wysmarowaną masłem . Układamy śliwki, posypujemy migdałami. Pieczemy w temperaturze  220 C na dolnym poziomie piekarnika ok 30 -35 minut. Po wyjęcie z piekarnika posypujemy jeszcze gorące ciasto pozostałym cukrem wymieszanym z cynamonem.

Smacznego.

09:18, coikiedygotuje
Link Komentarze (5) »
sobota, 18 września 2010

W tym tygodniu gospodarzem był facet. Kuba zaproponował chlebek, który robi się bardzo szybko. Za to mu cześć i chwała. Zawsze w sobotę chcę tyle zrobić, że nie zawsze starcza czasu na zabawę w WP. Co do chleba. Moim facetom zasmakował i to chyba najwazniejsze, bo ja raczej mało jadam pieczywa.

Klasyczny sodowy chleb irlandzki


250 g mąki pszennej 500

250 g mąki pszennej razowej

100 g płatków owsianych

1 łyczeczka sody

1 łyżeczka soli

25 g miękkiego masła

500 ml maślanki

Wszystkie suche składniki wymieszać. Dodać posiekane masło i maślankę. Wymieszać do połączenia się składników. Nie trzeba wyrabiać . Uformować chlebek ok 20 cm . Ja użyłam tortownicy, żeby ułatwic sobie zadanie . Zrobić mocne nacięcie na kształt krzyża. Piec w tem 190 C przez 30-35 minut . Upieczony chleb powinien wydawać głuchy dźwięk przy stukaniu go od spodu. Jeśli nie, to mozna odwrócić i dopiekać.


Smacznego.


 

17:44, coikiedygotuje
Link Komentarze (1) »

Przepis znalazłam w necie jeszcze za czasów, gdy nie zapisywałam autorów przepisów. Usiłowałam znaleźć ale Pan Google nie chciał ze mną współpracować ( czytaj nie pokazał tego przepisu :) ). Jeśli ktoś rozpozna swój przepis to bardzo proszę o namiar, wtedy z chęcią podam źródło.

A wracając do meritum. Nalewka jest pyszna. Dałam do spróbowania znajomym i byli zachwyceni. Polecam , bo warto zrobić. Ma smak wisniówki . Każdy się myli co do tego, z czego jest zrobiona nalewka

Nalewka z aronii

1 kg owoców aronii

200 listków wisni

75 dkg cukru

2 łyzeczki kwasku cytrynowego( dałam sok z cytryny )

1,5 l wody

0,5 l spirytusu ( dałam wódkę )

Umyte owoce aronii zamrozić na 2-3 dni. Po tym czasie zalać wodą, włożyć liscie i gotować 1 h na malutkim ogniu. Przecedzić. Dodać cukier i sok z cytryny/ kwasek i ponownie zagotować. Ostudzić. Dodać alkohol.

W ten sam sposób robimy sok z aronii .

PYCHOTA !!!!!

08:14, coikiedygotuje
Link Komentarze (1) »
wtorek, 14 września 2010

Przeglądałam książkę Ćwierciakiewiczowej i wpadły mi w oczy bliny. Przepis Ćwierciakiewiczowej jest nie do zrobienia dla mnie, w tej chwili. Zrobiłam bliny wg Liski.

Bliny


100 g mąki gryczanej

200 ml ciepłego mleka

1 łyżeczka drożdży suchych

1 jajko

1 łyzeczka soli

szczypta czarnego pieprzu

olej do smażenia


Drożdże rozrobić w 50 ml mleka. Dodać reszte składników, na końcu mąkę i jajko. Wymieszać dokladnie lub zmiksować. Przykryć folią i odstawic na 1h. Po tym czasie nakładamy po 1 łyzce ciasta i smażymy na patelni spryskanej olejem. Bliny nie mogą pływać w tłuszczu. Trzymamy pod przykryciem Podajemy ciepłe z dodatkami np śmietaną i/lub kawiorem.

Smacznego !!!

A tu fragment oryginalnego przepisu Ćwierciakiewiczowej

 

Tagi: bliny
20:53, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 września 2010

Jest to mój debiut. Premiera dyni w mojej kuchni. Jakoś nigdy nie robiłam nic z dyni. Jadłam kiedyś dynie konserwowa u mojej babci i tyle. Ale odkąd jestem na Durszlaku , czytam Wasze blogi to nabrałam apetytu. Na pierwszy ogień poszlo to co najłatwiejsze, czyli przetwory. Misia przysłała mi przetłumaczone  przepisy z niemieckiej strony . Poszperałam w swojej szafce, poszłam do sklepu i musiałam zmodyfikować przepis , a reszta poczeka aż odwiedzę market, bo w sklepie u mnie na wsi nie było potrzebnych produktów. Ale od czego internet i nasz najukochańszy google ? I tak trafiłam tutaj . Musiałam trochę zmodyfikować przepisy , ale .... zakochałam się w dżemach dyniowych :)

Dżem dyniowo - jabłkowy na azjatycka nutę.

1200 g dyni

800 g jabłek

500 ml wina białego

50 g startego imbiru

2 kg cukru żelujacego

skórka z pomarańczy

po 1/2 łyzeczki zmielonych goździków,ziela angielskiego i cynamonu.

Dynię i jabłka obrać pokroić w kostkę i dusić z winem 20 minut. Zrobić puree. Następnie dodać cukier żelujący, imbir i skórkę pomarańczową. Dusić nastepne 10 minut mieszając by się nie przypaliło.. Zdjać z ognia, dodać przyprawy , juz nie gotować i włozyc do słoiczków.

Tyle przepis do Misi. Moje wykonanie musiało byc zmodyfikowane z braku cukru żelującego.

Z dyni zrobiłąm juz puree, dodałam starte na drobnej tarce jabłko ,wino,  ok 400 g cukru , imbir i skórkę pomarańczową , taką do wypieków . Dusiłam na malutkim ogniu.  W tzw międzyczasie wrzuciłam 2 goździki i 2 ziarnka ziela. Jak wino wyparowało i było ryzyko przypalenia wyjęłam goździki i ziele, zdjęłam z ognia , dodałam cynamon .

Teraz czas na

Dżem dyniowy z kandyzowanym imbirem

850 g puree z dyni

sok z jednej cytryny

400 g cukru

3 goździki

1/2 łyżeczki cynamonu

35g kandyzowanego imbiru

Puree z dyni, cukier, sok z cytryny i szklankę wody wymieszać i gotować na wolnym ogniu. Ja nie wylewałam wywaru z gotowania dyni i zamiast wody dodałam go do dźemu. Dusic ok 20-30 minut aż będzie gęsty . Dodać imbir i dalej dusić. Ja , prawdę powiedziawszy, zajęłam się obiadem i poddusiłam trochę dłużej.

Jeden i dugi dżem wkładałam w sloiki i odstawiałam do góry dnem.

 

Widoczny z oddali dzem śliwkowy nastepnym razem

A dziś nastepna część dyniowych wyrobów, ale o tym później.

PS Najbardziej zazdroszczę Wam zdjęć. Ja jestem w tym noga. Jest to chyba wzajemne - ja nie lubię sie fotografować i fotografie mi " nie wychodzą ".


 

 

 

15:31, coikiedygotuje
Link Komentarze (5) »
sobota, 11 września 2010

Przepis z reklamy Książki kucharskiej Reader's Digest sprzed kilkunastu lat. Potrawa jednogarnkowa z serii lepiej smakuje niz wygląda.

W tej pachnacej czosnkiem i bazylią potrawie z kurczaka mieszają sie charakterystyczne cechy kuchni prowansalskiej i hiszpańskiej.

Tyle cytat. Dla mnie bardziej podpada pod kuchnię włoską, ale ... ja się nie znam. ;) Robiłam już wcześniej i za każdym razem smakuje ta potrawa bardzo dobrze.  Ta wersja lekko zmodyfikowana.

Pierś z kurczaka po katalońsku


6 piersi z kurczaka pojedyńczych ( ok 175 g )

1/2 łyzeczki soli

pieprz czarny swiezo zmielony

2 łyzki oliwy

1 duża cebula pokrojona w plastry ( u mnie piórka )

1 średniej wielkości papryka pokrojona w szerokie pasy ( kostka też będzie dobra )

3 ząbki czosnku zmiażdżonego ( przecisnęłam przez praskę )

400 g pomidorów konserwowych w ćwiartkach wraz z zalewą ( dałam z puszki Dawtony )

225 ml bulionu z kurczaka ( dałam z kostki )

1 liść laurowy

1 łyzka świeżo posiekanej bazylii lub 1 łyżeczka suszonej

150 g ryżu białego długoziarnistego

275 g mrożonego groszku ( dałam z puszki )

115 g oliwek czarnych ( zapomniałam teraz !!!!!!!!!!!! :( )

Potrawę robimy na głębokiej patelni.

Kurczaka posypujemy solą i pieprzem i smażymy na oleju . Odkładamy na ręcznik i przykrywamy by nie ostygł. Ja podzieliłam piersi na kilka mniejszych kawałków. Na tej samej oliwie podsmażamy cebulę i paprykę, tak ok 3 minut. Dodajemy czosnek i smażymy nastepne 2 minuty. Dodajemy pomidory bulion , liść laurowy i bazylię. Teraz mozemy doprawić pieprzem , jeśli uznamy, ze za mało ostre. Zagotowujemy. Dodajemy ryż ( ja zawsze płuczę przed wrzuceniem ) , zmiejszamy ogień i gotujemy ok 10 minut. Trzeba od czasu do czasu mieszac bo ryż moze przywrzeć. Zanurzamy kurczaka w powstałym sosie i dusimy następne 10 minut. Teraz dodajemy groszek i dusimy aż wszystkie skłądniki - ryz, kurczak i groszek będą miękkie. Na koniec wyjmujemy liść laurowy dodajemy oliwki. Wykłądamy na podgrzany półmisek.

Smacznego!!!!

 

 

Tagi: kurczak ryż
15:09, coikiedygotuje
Link Komentarze (1) »
piątek, 10 września 2010

Miałam kawałek schabu, a nie miałam pomysłu co z nim zrobic. Mój małż, oczywiście, schabowe , czyli jak to moje małe dziecko mówiło - prawdziwne kotlety :). Nagle olśnienie. U negreski widziałam przepis i trochę zmodyfikowany zrobiłam

Schab od szefowej


1/2 kg schabu

2-3 łyżki oliwy

2 ząbki czosnku

zioła prowansalskie, sól, pieprz

ok. szklanki soku jabłkowego

5 dag śliwek suszonych ( ja dałam 6 świeżych )

5 dag rodzynek

1 spore jabłko

Schab pokroić w paseczki włożyć do marynaty( oliwa+czosnek+przyprawy) i odstawić przykryty folią do lodówki na kilka godzin ( ja tylko na 2 h ).  Wg przepisu należy podsmażyć schab na patelni grilowej, ja podsmażałam na zwykłej teflonowej . Podsmażamy razem z marynatą. Po podsmażeniu przekładamy do garnka , zalewamy sokiem jabłkowym i dusimy 20 minut na małym ogniu. W tym czasie obieramy jabłko, kroimy na ósemki. Dodajemy do sosu razem ze śliwkami i  rodzynkami. Dusić, aż jabłka się rozpadną a schab będzie miękki.

Podałam z ryżem.


PYCHOTA !!!!

PS To resztki, bo wcześniej nie dałam rady zrobic zdjęcia

Tagi: schab
22:24, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 września 2010

Gdy byłam piękna i młoda ( teraz jestem już tylko młoda ;) ) , często piekłam to ciasto. Szybkie, łatwe i smaczne. Pasują wszystkie owoce, nawet jabłka. Zostało mi parę śliwek , koleżanka Jola zaczęła mówić o cieście , więc 1,2,3 i jest

Ciasto ze śliwkami


3 jajka zważyć

mąka

cukier puder

masło

tyle ile ważą jajka.

Masło utrzeć, dodać cukier i żółtka. Dodać mąkę i na koniec pianę z białek. Wyłożyć do tortownicy posmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą/ mąką ( ja wysypuję zawsze mąką ) położyć na wierzch owoce. Piec w średnio nagrzanym piekarniku. Gdy przestygnie mozna posypać cukrem pudrem.

Wielkość ciasta zależy od wielkosci jajek. Te, które ja miałam to M.

Smacznego

19:59, coikiedygotuje
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2