Tagi
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
RSS
niedziela, 27 marca 2011

Za oknem śnieg. Masakra. I gdzie ta wiosna???? Ja jestem ciepłolubna i już bym tak chciała słoneczka. Dużo słoneczka. Może się doczekam. A jak się nie ma co się lubi to się tak robi zeby mieć - jak mówi moja koleżanka z pracy. Taki kawałeczek słońca zrobiłam wczoraj. Podczas przeszukiwania zamrazalki znalazłam ciasto kruche. Za Chiny nie wiem z jakiego przepisu i dlaczego tak się znalazło. Po rozmrozeniu wykleiłam foremkę do tarty i zrobiłam krem podstawowy wg Michel'a  Roux'a. W jego książce "Ciasta pikantne i słodkie" znajduje się kilka przepisów na takie proste kremy.

Krem podstawowy


6 żółtek

125g cukru pudru

40 g mąki

500 ml mleka

1strąk wanilii

odrobina cukru lodowego lub masła

Żółtka utrzeć na puszystą masę z 1/3 ilosci cukru. Dodać mąkę.

Mleko zagotować z reszta cukru i wanilią przeciętą wzdłuż. Gdy mleko zacznie wrzeć przelewamy do masy jajecznej , cały czas mieszając. Przelewamy z powrotem do garka i mieszając doprowadzamy do wrzenia, gotujemy jeszcze 2 minuty. Przekładamy do miski i układamy na wierzchu wiórki masła.

Ciasto podpiekłam w piekarniku, nałożyłam lekko przestudzony krem ( wcześniej wyjęłam wanilię ) i zapiekałam jeszcze ok 15 minut. Okazało się, ze kremu powinno być 2x tyle. Mądry Polak po szkodzie. Następnym razem będzie więcej kremu. W tym czasie, gdy ciasto się piekło zrobiłam galaretkę. Miałam w domu tylko cytrynową, ale to było to. Słodycz ciasta zrównoważyła kwaskowatosć galaretki. Gdy galaretka ostygła , wylałam trochę na ciasto i ułozyłam pokrojone brzoskwinie z puszki . Wyszło takie trochę nabłyszczone jakby. Resztę galaretki zjadł mój mąż :). Schowałam do lodówki by galaretka zastygła.


Smacznego !!!

15:19, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 marca 2011

Na Durszlaku pojawiła sie nowa akcja. Od czasu do czasu robię moim facetom przekąskę z ciasta francuskiego posypanego różnosciami. I doszłam do wniosku, ze to właściwie uniwersalna przekaska na oglądanie F1. Używając przypraw charakterystycznych dla danego kraju/regionu. I tak np GP Austarlia - owczy ser. Dlaczego ? Eukaliptus raczej nie pasuje, a mnie Australia zawsze kojarzyła się z owcami. GP w Indiach . Bardzo proszę. Garam masala na ten przykład. Proste ? Proste. Oczywiście to jest żart z mojej strony, ale mam nadzieję, że pomysłodawczyni akcji ma poczucie humoru.

Przekąska


ciasto francuskie

jajko

przyprawy ( np sól, pieprz, sezam, ser tarty )

Rozmrożone ciasto francuskie kroimy na kawałki, zawijamy, smarujemy roztrzepanym jajkiem, posypujemy przyprawami i pieczemy na rumiano. Pyszne np. do piwa


Smacznego !!


 

11:56, coikiedygotuje
Link Komentarze (3) »
piątek, 25 marca 2011

Nie jesteśmy fanami ryb i owoców morza. Mąż, od czasu do czasu, zjada śledzie . Różne rodzaje. Od czasu do czasu gości ryba po grecku. I oczywiscie, Wigilia, gdzie przecież ryb nie moze zabraknąć. A , że wiadomo - ryba to samo zdrowie, trzeba było coś zakombinować. Miałam przepis ze starego wydania "Moje Gotowanie" , ale przy okazji mnóstwo wątpliwosci. Omijałam ten przepis a niepotrzebnie. Okazało się, ze jest pyszne. Nawet ja, która parafrazując przysłowie " za śledzi najlepiej lubi słodycze" zjadłam. Może z pewną dozą niesmiałości ;), ale zjadłam. I nawet mi smakowało.


Rybna patelnia

3/4 szklanki ryżu

1/2 kg pomidorów

2 papryki zielona i żółta ( u mnie 2 czerwone )

2 cebule

2 ząbki czosnku

6 łyżek oleju

40 dkg filetów z białej ryby ( u mnie pstrąg )

sok z cytryny

mąka

sól, pieprz

bazylia i natka

W przepisie jest napisane, by ryż zalać dużą ilością posolonej wody , gotować 15-20 minut odcedzić. Mój sposób podpoatrzony w TV - 2 x tyle wody ile ryżu zagotować, zdjąć z ognia, przykryć , a pokrywkę owinąć folią spozywczą. Odstawić. Ryż wychodzi sypki i pyszny. Rybę skrapiamy sokiem z cytryny, solimy i pieprzymy. Cebulę i czosnek siekamy, paprykę kroimy w kostkę, sparzone pomidory w ćwiartki. Filety kroimy na mniejsze kawałki. 3 łyżki oleju rozgrzewamy na patelni, dodajemy cebulę i czosnek. Smażymy do zeszklenia cebuli. Dodajemy paprykę i smażymy 8 minut, po czym dodajemy pomidory, solimy i smażymy następne 5 minut. W tym czasie , gdy na jednej patelni smażymy warzywa, na drugiej smażymy rybę obtoczaną w mące na rumiano na pozostałym oleju. Gdy warzywa są już miękkie dodajemy ryż, mieszamy. Dodajemy usmażoną rybę. Mieszamy. Posypujemy bazylią i natką.

Smacznego !!!

 

Tagi: ryba
17:26, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 marca 2011

Jednym z blogów , które przeglądam i znajduję na nich często inspirację jest Eksplozja smaku . Tam znalazłam przepis na kormę. Jako, ze ostatnio dużo eksperymentuję z różnymi kuchniami , postanowiłam wypróbować. Moje dzieci są podzielone - starszy bardzo lubi nowości i eksperymenty, młodszy , po tatusiu, jest tradycjonalistą. Dlatego muszę tak komponować menu , by zadowolić jednych i drugich. Tym razem miałam poparcie jeszcze koleżanki starszego syna, więc przystapiłam do dzieła.

Korma


1 kg mięsa z kurczaka pokrojonego w kostkę ( w oryginale jagnięcina )

1 cebula posiekana + 1 posiekana do sosu

2 łyżeczki imbir, startego

3 ząbki czosnku

2 łyżeczki kolendry

2 łyżeczki kminku

1 łyżeczka ziaren kardamonu

szczypta pieprzu cayenne

olej ( w oryginale 2 łyzeczki masła ghee )

125 g tłustego jogurtu

125 ml pełnostłustej smietany ( 36 % )

1 laska cynamonu

50g zmielonych migdałów

1/4 łyżeczki soli

1 cebulę, imbir, czosnek, przyprawy i 1/4 łyżeczki soli utrzeć na gładką masę, dodać mięso i dobrze wymieszać. Pozostawić na 1 godzinę w marynacie. W garnku rozgrzać olej, dodać cebulę i dusić na małym ogniu do miękkości. Mięso smażyć partiami, ciągle mieszając, aż zmieni kolor. Przełożyć do garnka, dodać jogurt, śmietanę, laskę cynamonu oraz migdały. Zmniejszyć ogień, przykryć i dusić do miękkości, mieszając od czasu do czasu.


Podałam z ryzem curry.

Smacznego !!!

Tagi: kurczak
20:15, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 marca 2011

22 marca 1957 roku urodził się Jacek Kaczmarski. Gdyby żył kończyłby dziś 54 lata. I jeśli do niego jako człowieka mogę mieć i mam "ale" to artystycznie wg mnie jeden z tych największych. Pamiętam jak biegałam do Zachęty na program "Muzeum", pamietam nielegalne kasety zdobywane przez znajomych z UW, pamietam szok po przesłuchaniu "Pijanego poety". I później powrót, koncerty i zawsze moje " mam czas -jeszcze pójdę na koncert" . Niestety , nie udało mi się usłyszeć Jacka Kaczmarskiego na żywo przed Jego śmiercią. Za to dziś usiłuję, jak tylko mogę, chodzic na różne koncerty, bo może nie będę mieć drugiej szansy. Trudno wybrać mi jeden, jedyny utwór Kaczmarskiego , który lubię, który mogę uznać za swój. Zawsze jest to zależne od chwili. Po śmierci mojego brata całą noc słuchałam "Powrót" . "Hymn wieczoru kawalerskiego" kojarzy mi się z weselem ( bo z czym innym ). W pierszej dziesiątce jest u mnie "Jan Kochanowski" . A za co lubię Kaczmarskiego ? Za teksty. Sa takie uniwersalne, takie życiowe, takie moje. Za to, ze wiedziałam , m.in. dzieki niemu, co to Katyń . Za lekcje historii. Za to, ze mogłam poznawać Breughla , Gielniaka i wielu wielu innych. Szkoda, że teraz jest tak mało piosenek z tekstem. A teraz piosenka otwierająca program Muzeum - Modlitwa o wschodzie słońca" Autorem tekstu jest Natan Tenenbaum. To takie credo .A ciekawostką jest to, ze napisał to po rozstaniu z dziewczyną . ;)

Modlitwa o wschodzie słońca

Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
Przed mocą Twoją się ukorzę.
Ale chroń mnie Panie od pogardy
Od nienawiści strzeż mnie Boże.

Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa.
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj.

Co postanowisz, niech się ziści.
Niechaj się wola Twoja stanie,
Ale zbaw mnie od nienawiści
Ocal mnie od pogardy, Panie.

19:02, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 marca 2011

Wczoraj , u nas w kuchni, panowało istne szaleństwo. Moi 3 faceci wraz ze mną robili pizzę. Zabawa była przednia. Przy okazji wypróbowaliśmy nowy nabytek, czyli patelnię ceramiczną. Jeśli jeszcze ktoś zastanawia sie - kupić czy nie - odpowiadam bez chwili wachania "KUPIĆ!!!! ". Przysmażałam wczoraj kawałki wędliny - szynka , boczek, kiełbaska - wszystko się ładnie zrumieniło, ale nie przywarło. Super sprawa taka patelnia. Ale wracamy do rzeczy. Przepis na ciasto pizzowe mam z jakiej gazety czy kartki z kalendarza. Zapisany w zeszycie, czyli z zamierzchłych czasów. Nie czekam aż ciasto urośnie , bo my lubimy cienkie ciasto na pizzy.

Ciasto

400 g mąki

200 ml gorącej wody ( niekiedy dodaję trochę więcej , to zależy od mąki )

łyżeczka soli

10 g drożdży świeżych ( lub 5 g instant )

2 łyżki oliwy

Drożdże rozprowadzam w małej ilosci wody , oczywiscie ciepłej, nie gorącej. Jak zaczynają pracować łączę je z mąką solą olejem i wodą. Ciasto bardzo ładnie się wyrabia, nie trzeba miksera. Wyrobione ciasto rozwałkowujemy , wykładamy na blaszkę ( taką od piekarnika ), polewamy sosem

Sos do pizzy

z bloga Joli

1 łyżka oliwy z oliwek

2 ząbki czosnku - ja daję wiecej

1 puszka pomidorów krojonych

przyprawy - bazylia, oregano, zioła prowansalskie sól, pieprz ( lub co kto lubi )

Na rozgrzanej oliwie smażymy przez chwilę czosnek, dodajemy pomidory, doprawiamy. Gdy zaczyna wrzeć, zdejmujemy z ognia, przecieramy, wlewamy do garnka i otujemy aż odparuje nadmiar wody. Sos jest pychota.

, nakładamy dodatki

- pieczarki

- papryka

- wędlina

- kukurydza

, posypujemy serem i do piekarnika. Niekiedy podpiekam chwilę samo ciasto i dopiero robię resztę.  Zdjęcia nie będzie, bo nie miałam czasu zrobić. Pizza zniknęła błyskawicznie

Smacznego !

 

 

 

Tagi: Pizza
08:46, coikiedygotuje
Link Komentarze (2) »
piątek, 18 marca 2011

 

http://www.forjapanwithlove.com/

 

21:38, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 marca 2011

Na BBC Lifestyle "leci" program Rachel Allen. I tam właśnie ostatnio robonio semifreddo. A, że ciepło zrobiło się za oknem , szast prast i zajadaliśmy swój własny deser lodowy. Posypany mieszanką czekolady, migdałów, rodzynek i orzechów. Przed chwilą robiłam następną porcję, na życzenie mojego m-żonka.

Semifreddo


3 jajka

150 g cukru ( dałam też trochę waniliowego)

500 ml śmietany kremówki

bakalie ( opcjonalnie )

Żółtka utrzeć z cukrem , aż będą białe. Dodać ubitą śmietanę. Delikatnie wymieszać . Dodać ubitą pianę z białek. Jeszcze bardziej delikatnie wymieszać. Keksówkę wyłożyć folią spożywczą, tak by sporo wystawała za blaszkę,  wylać masę i przykryć folią. Jeśli dodajemy bakalie, to dajemy na spód i mniej więcej w połowie.  Wstawić do zamrażalnika. Najlepiej na noc.


Smacznego !!!

19:17, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 marca 2011

Zawsze staram się włączyc w pieczenie weekendowe. Tym razem Olcik zaproponowała pyszne bułeczki. Zrobiłam je, na prośbę męża, jak tradycyjne bułeczki. Wydaje mi się, że nie straciły swojego uroku. Bo smak - pychota. Zniknęły prędko.

Maślane bułeczki

- 300 g mąki
- 10 g drożdży świeżych (lub ok. 1 i 1/2 łyżeczki drożdży instant)
- 125 ml ciepłego mleka
- 30 g rozpuszczonego masła + dodatkowo 2 łyzki na glazurę
- 1 i 1/2 łyżki cukru
- 1 łyżeczka soli
- 1 duże jajko

Drożdże rozpuścić w połowie mleka, pozostawić na 5 minut.
Pozostałe mleko rozmieszać z masłem, cukrem i jajkiem. Mąkę wymieszać z solą, dodać do niej rozpuszczone drożdże i resztę składników. Zagniatać, aż powstanie gładkie, miękkie i elastyczne ciasto.
Włożyć do miski wysmarowanej masłem i pozostawić szczelnie przykryte do podwojenia objętości ( na ok. 1,5 h).
Z ciasta uformować wałek, pokroić go na 8 plastrów, z każdego zrobić płaską bułeczkę.
Wierzch bułeczek posmarować rozpuszczonym masłem i ułożyć jedna za drugą w formie keksowej wysmarowanej masłem.  Tyle przepis. Ja w tym miejscu uformowałam 8 bułeczek, które położyłam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i pozostawić  do wyrośnięcia na 30 min. Bułeczki jeszcze raz posmarować masłem. Piec 15- 20 min w piekarniku rozgrzanym do temp. 220 stopni.
Smacznego !!!
13:57, coikiedygotuje
Link Komentarze (2) »
środa, 09 marca 2011

Nadszedł wreszcie ten dzień. Zrobiłam zakwas, dokarmiałam go i okazało się, ze starczy mi go na chleb, który chwalą wszyscy. Zachyty nad tym chlebem nie są przesadzone. Nam bardzo smakował , do tego stopnia, że za 2 dni miałam znów zapas zakwasu i piekłam powtórnie. Od jutra dokarmiam na nowo zakwas, by w weekend upiec kolejny raz.

Tatterowiec


400 g zakwasu żytniego płynnego ( 150 % hydracji ) - u mnie 100 %

150 ml wody ( u mnie więcej ze względu na gęsty zakwas )

100 g mąki żytniej razowej

300 g mąki pszennej chlebowej

1 łyzeczka soli morskiej

1 łyżeczka demerary


Wszystkie składniki mieszamy, ciasto musi być luźne i lepkie . Odstawiamy na 1 h. Mieszamy krótko i wkładamy do foremki ( u mnie keksówka) wysmarowanej oliwą i wysypanej otrębami. Smarujemy oliwą wierzch chlebka.  Pozostawiamy do wyrośnięcia przykryte naoliwioną folią , aż ciasto wypełni foremkę. U mnie trwało to ok 3 h, ale mogło więcej - elektrycy oświadczyli, że wyłączają światło i miałam tylko tyle czasu, by upiec chleb , a bałam się zostawić na następne 2-3 h bo mógł mi przerosnąć. Wstawiamy do zimnego piekarnika. Pieczemy godzinę w temperaturze 200 C. Gdy piekarnik już się nagrzeje spryskujemy chleb i piekarnik wodą.

Smacznego !!!!

 

 

21:29, coikiedygotuje
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2