Tagi
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
RSS
niedziela, 27 lutego 2011

Wstyd się przyznać , ale do tej pory nie odważyłam się na smazenie pączków. Przeglądając Wasze blogi zdecydowałam wziąć byka za rogi. Wyszukałam przepis, który wydawał mi się łatwy.  I tak dzisiaj nasmażyłam pączków. Są puszyste, takie pączkowe i jedną wadę. Strasznie szybko znikają.

Pączki


1 kg mąki pszennej
10 dag świeżych drożdży
150 g cukru
1/2 l mleka, letniego
6 żółtek
1 jajko
10 dag masła, rozpuszczonego i ostudzonego
pół laski wanilii lub cukier waniliowy
kieliszek spirytusu lub wódki
sok i skórka z 1 cytryny
szczypta soli

Drozdze rozpuscić w 1/2 szklanki ciepłego mleka, dodajac 1 łyżkę cukru i 4 łyzki mąki. Odstawić. Jajko i żółtka utrzeć z cukrem, dodać przesianą mąkę i reszte składników oprócz masła.Z braku czystego alkoholu dałam ekstrakt z wanilii i nie dodawałam juz ani wanilii ani cukru waniliowego. Wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Dodać masło i dalej wyrabiać.Wyrobione ciasto uformować w kulę i odstawić na 10-15 minut. Rozwałkować na grubość ok 1 cm i wycinać pączki, najlepiej szklanką . W tym miejscu część pączków nadziałam konfiturą z wiśni. Układać na omączonym blacie/ stolnicy. Przykryć i zostawić na 1-1,5 h do wyrościęcia. Smażyć w głębokim tłuszczu. Osączyć i polukrować lub posypać cukrem pudrem. Ja zrobiłam takie i takie. Przed polukrowaniem lub cukrzeniem nadziałam resztę pączków.

Teraz wiem,że nie taki diabeł straszny i we środę chyba nasmażę następną porcję na Tłusty Czwartek .


Smacznego !!!

 

Tagi: pączki
14:50, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 lutego 2011

Wczoraj był Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego. Nasuwają mi się tylko smutne refleksje, cytując klasyka " Nie znamy już łaciny i z polskim nam niełatwo ". To jest chyba sedno sprawy.

Internet to jest to "co tygrysy lubią najbardziej" :) i niekiedy muszę spojrzeć do słownika, bo zastanawiam się, czy oby , rzeczywiście, ja dobrze napisałam. Klasyczny przykład - "puki". Pukać to można w drzwi póki nam sił starczy. To tylko jeden jedyny przykład. Można je mnożyć. Mam nadzieję, że będziemy umieli mówić po polsku i za kolejne 100 czy 200 lat.

20:55, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 lutego 2011

Ostatnio piekłam z opóźnieniem, albo wcale ( stłukłam słoik z zakwasem :((( ). Tym razem brak pieczywa sprawił, że udało mi się trafić w odpowiedni czas. Po wczoraj upieczonym chlebku nawet okruszki nie zostały, więc o czymś to świadczy. Dziś muszę piec znowu jakiś chleb i głęboko zastanawiam się, czy nie powtórzyć tego.

Farmhouse loaf


500 g mąki pszennej chlebowej

2 łyżeczki drobnej soli morskiej

1 łyżeczka drobnego cukru - dałam zwykły, bo, że drobny nie wpadło mi w oczy ;)

15 g świeżych drożdży

300 ml ciepłej wody

Drożdże rozpuścić z cukrem w 2 łyżkach wody. Odstawić na 2 min. Powinno się spienić. Mąkę przesiać do dużej miski , dodać sól i zrobić dołek, gdzie wlać drożdże. Wymieszać drewnianą łyżką a następnie wyrabiać ok 10 minut, po uprzednim przeniesieniu na blat. Ja od razu podłączyłam mikser ( mój nowy zakup - ale jestem z niego zadowolona :D ) i wyrbiałam w nim ciasto ok 6-7 min. Po tym czasie uformować kulę i przełozyć do naoliwionej miski. Odstawić w ciepłe miejsce na 45 minut. Wyrośnięte ciasto krótko zagniatamy ponownie, formujemy prostokąt i składamy boki do środka. Wkładamy do lekko naoliwionej foremki , u mnie keksówka, wkładamy do sporej, foliowej torby i odstawiamy na 20 minut w ciepłe miejsce. Chleb powinien urosnąć poza brzegi foremki. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 220 C . Ciasto lekko oprószamy mąką i pieczemy ok 30-35 minut.

Studzimy na kratce.

Smacznego !!!

08:49, coikiedygotuje
Link Komentarze (1) »
sobota, 19 lutego 2011

Jak zobaczyłam ten przepis u Dorotki wiedziałam, że muszę upiec to ciasto. Dziś nadejszła ;) ta wiekopomna chwila. Jeśli przygotujemy wszystkie składniki wcześniej to po ok 40 minutach mamy gorące i pachnące czekoladą ciasto. Pychota.

Razowe ciasto czekoladowe


80 g gorzkiej czekolady

Rozpuścić w kapieli wodnej lub w mikrofali

1,5 szklanki mąki pszennej razowej

1 łyżeczka sody

1/4 łyzeczki soli

2 łyzki kakao

Wymieszać w misce.

60 g miękkiego masła

1,25 szklanki cukru brązowego

2 jajka

1,5 łyzeczki ekstraktu z wanilii

1/2 szklanki kwaśnej śmietany 18 %

1/2 szklanki wrzacej wody


Masło utrzeć na puch. Dodawać stopniowo cukier nie przerywajac ucierania. Jajka dodawać po jednym, ucierając. Dodać ekstrakt z wanilii i stopioną, ostudzoną czekoladę. Zmiksować do połączenia składników. Mąkę dodawać na przemian ze śmietaną i miksować tylko do połączenia składników. Na koniec wlewamy wrzątek i mieszamy.

Spód foremki ( u mnie tortownica o średnicy 23 cm ) wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy ciasto i pieczemy 30-40 minut w temperaturze 190 C. Patyczek nie może być oblepiony surowym ciastem.  ale moze być oblepiony i mokry.

Wyjąć z piekarnika i polać


Polewa czekoladowa

Przepis ma chyba 30 lat, alebo i więcej .

1 szklanka cukru

1/2 szklanki śmietany

1 łyżka kakao

Gotować na bardzo małym ogniu 5-7 minut.

Teraz robiłam z połowy porcji.

Smacznego !!!

Ciasto dołączam do akcji Czekoladowy Weekend Atinki i Bei.

 

11:55, coikiedygotuje
Link Komentarze (3) »
niedziela, 13 lutego 2011

Czytuję Wasze blogi i wybieram do próbowania rzeczy, które mnie zaciekawią. Niedawno u Bei czytałam o serach szwajcarskich. I wyczytałam o serze pieczonym w piekarniku. Podczas ostatnich zakupów wpadł mi w oko Camembert firmy President w takim jakby listewkowym, a nie papierowym opakowaniu. Od razu przypomniałam sobie przepis Bei i ser powędrował do koszyka. Wczoraj była próba.

Ser odwinęłam z folii i włożyłam z powrotem do dołu pudełka. Ponacinałam górę, włożyłam tam kilka ząbków czosnku, owinęłam ciasno folią aluminiową, polałam winem białym - tak ok 1/2 szklanki, posypałam czarnym pieprzem i włożyłam do piekarnika nagrzanego do 180 C. Piekłam ok 25 minut. I zaczęło się. Nawet mój pies dopominał się o dokładkę. :D

Pychota!!!!

PS Wydaje mi się, że ser podany w takiej formie jest smaczniejszy niż ten smażony w panierce.

09:33, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 lutego 2011

Dzisiejsze świeto pizzy uczciliśmy nietypowo. Była pizza ;) . Nawet smaczna. Tylko, że w formie zupy. Przepis na zupę pizzę podawałam już. Teraz tylko link.

Tagi: zupa pizza
21:09, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 lutego 2011

Przeglądając onet trafiłam na przepis , który mnie zainteresował. Odłożyłam, bo na tamtą chwilę nie bardzo miałam jak go zrobic. Później zobaczyłam, że Shinju i Malwinka robiły tak samo nazywające się szaszłyki. Przypomniałam sobie nazwę i okazało się, że to nie to samo. Więc przedstawiam Państwu

Shish taouk, czyli kurczak po libańsku

Składniki

500 g świeżego kurczaka( u mnie piersi )

2 ząbki czosnku

po szczypcie przypraw: cynamon, gozdziki, ziele angielskie, galka muszkatalowa,pieprz i imbir

1/4 łyżeczki kminku

1/4 łyżeczki  papryki

1/4 łyżeczki curry

2 lyżki koncentratu pomidorowego

2 lyżki soku z cytryny

2 lyżki oleju (u mnie sezamowy)

3 lyżki wody

Kurczaka dzielimy na kawałki, najlepiej kostkę. Z pozostałych składników robimy marynatę. Pokrojonego kurczaka wkładamy do marynaty i zostawiamy na co najmniej 4 godziny. Ja zostawiłam na całą noc. Rozgrzewamy piekarnik do 180 C. Naczynie z kurczakiem wraz z marynatą przykrywamy folią aluminiową i zapiekamy 30 minut, ściągamy folię i zapiekamy jeszcze 10 . Podajemy z ryzem, albo jak ja z sosem czosnkowym

Smacznego!!!

Przepis dołączam do akcji Malwinki.

19:41, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »