Tagi
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl
Odszukaj.com - przepisy kulinarne
RSS
sobota, 29 stycznia 2011

Przebój ostatnich dni w mojej rodzinie. Dostałam od Mikołaja m.in tą ksiażkę.

zdjęcie-swiatksiazki.pl

Na pierwszy ogień poszedł sernik, o którym naczytałam się. I to było to. Znikł bardzo szybko, a dodatek wiśni w winie wg przepisu Bei tylko dopełnił smaku tego sernika.

 

20:44, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 stycznia 2011

Dziś o książkach, które zapadły we mnie. Polecam je gorąco. Pierwsza z nich to piękny język. Dziś już niewiele osób mówi takim językiem.  Książka o miłości pisana pięknym językiem. Jest to książka " Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze" .

zdjęcie - kulturalnysklep.pl

Sam tytuł mówi sam za siebie. Listy i pocztówki jakie wysyłali do siebie główni bohaterowie. Dziś już nikt tak nie pisze. Dziś juz nie piszemy listów. Dzis piszemy SMS-y i email'e. A szkoda.

Dla mnie największą satysfakcją było rozpoznawanie piosenek . Rozpoznawanie osób, bez patrzenia w ściągawkę.


Druga pozycja to "I była miłość w getcie" Marka Edelmana wspomnienia z getta i Powstania Warszawskiego.

zdjęcie - swiatksiazki.pl

Marka Edelmana cenię bardzo. M.in za to "Musimy uczyć w szkołach, w przedszkolach, na uniwersytetach, że zło jest złem, że nienawiść jest złem i że miłość jest obowiązkiem. " i dalej "Nienawiść jest łatwa. Miłość wymaga wysiłku i poświęcenia."

I Marek Edelman opowiada o tej miłości. Miłości w czasach, gdzie życie ludzkie nie znaczyło nic. Opowiada o wyborach między jedną miłością a drugą. I opowiada to by już więcej nie było rasy panów . By zrozumieć ,że " pozwalamy , żeby na ulicach miast demokratycznych krajów , w imię swobód demokratycznych, odbywały się parady nienawisci i nietolerancji. To zły znak. I to nie jest demokracja, bo demokracja nie polega na przyzwalaniu na zło, nawet najmniejsze, bo ono moze nie wiadomo kiedy urosnąć" i dalej "Musimy walczyć ze złem tak, żeby ten, który czyni zło, zrozumiał, że nie będzie dla niego litości". I chyba najważniejsze . Marek Edelman wspomina, że Leon Blum powiedział " Tego nie zrobili Niemcy, to zrobili ludzie" .

15:41, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 stycznia 2011

Reminescencji światecznych ciąg dalszy. Mój m-żonek nie wyobraza sobie świat bez makowca . Dla niego świeta=makowiec. I to ma być mak zawinięty w cienkie ciasto. Taki mak z ciastem ;). I cóż mi pozostaje jako dobrej ;) żonie ? Robić makowiec. Ten przepis dostałam od siostry kilkanaście lat temu i , nawet gdy czasem eksperymentuję z innymi przepisami , jest wykorzystywany do dziś.

Makowiec

Farsz

400 g maku

1 l mleka

150 g masła

3 jajka

3/4 szklanki miodu

laska wanilii

2 łyzki kaszy manny

bakalie ( migdały, orzechy włoskie, rodzynki, skórka pomarańczowa )

2 łyżki cukru

rum lub zapach rumowy

Opłukany mak gotujemy ok 1/2 h w mleku na małym ogniu. Odsączamy i mielimy 3 razy. Podczas ostatniego razu dodaję orzechy i migdały do mielenia. Dodajemy kaszę manną. Rodzynki namaczamy w rumie/wodzie . Masło roztapiamy z miodem, dodajemy mak i bakalie ( rodzynki mogą byz z rumem, jeśli w nim moczyliśmy je ),wanilię i smażymy 15 minut . Schładzamy nieco i dodajemy żółtka utarte z cukrem i ubitą pianę. Jeśli rodzynki moczyliśmy w wodzie dodajemy aromat. Mieszamy dokładnie.

Ciasto

450 g mąki

150 g masła

50 g drożdży

3 łyżki kwaśnej śmietany

2 czubate łyżki cukru pudru

2 jajka

1 żółtko

1/3 łyzeczki soli.

Drozdże rozpuścić w śmietanie. Mąkę przesiać, dodać sól i posiekać z masłem. Dodać drożdże rozpuszczone w śmietanie, cukier, jajka i żółtko. Można dodać wanilię. Zagnieść ciasto.

Ciasto dzielimy na 2 części. Rozwałkowujemy każdą z nich na prostoką, farsz wykładamy na ciasto zostawiając ok 1,5-2 cm z każdej strony.Posmarować marginesy białkiem. Zawinąć , a boki skleić. Włożyć do podłużnych foremek. Zostawić do wyrośnięcia na 1 h. Piec ok 45 min we wcześniej nagrzanym piekarniku.

Smacznego !!!

PS Zawsze zostawiam trochę maku i mieszam z łazankami i mam kluski z makiem na Wigilię.

 

Tagi: makowiec
18:02, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 stycznia 2011

Jak początek roku, to wiadomo, że muszą być faworki albo chrust jak mówią niektórzy. Usmażyłam i od razu połowa zniknęła. Ale czego nie robi się dla swoich facetów ?

Faworki


3 szklanki mąki

6 żółtek

7-8 łyżek kwaśnej śmietany

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

szczypta soli

1 łyżka masła

1 łyżka spirytusu ( nie miałam, ale dzień przed Wigilią nastawiałam esencję waniliową, jeszcze nie bardzo dojrzała, więc dolałam tego ).

Mąkę przesiać, dodać szczyptę soli i proszek do pieczenia. Dodać śmietanę i żółtka, spirytus i łyzkę masła. Zagnieść ciasto. Gdy będzie juz gładkie i elastyczne pobić trochę wałkiem. Rozwałkowujemy cieniutko ciasto, wykrawamy radełkiem pski, na środku zrobić dziurkę, przewlec połowę faworka przez nią. Smażyć na złoto - ja zawsze smażę na smalcu, ale mozna i na oleju. Posypać cukrem pudrem.


Smacznego.

 

Tagi: faworki
13:56, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 stycznia 2011

Przepisów świątecznych ciąg dalszy. Przepis ten dostałam od żony kolegi z pracy ładnych parę lat temu. Od tej pory dość często gości u mnie.

Ciasto z orzechami

Ciasto

25 dkg mąki

10 dkg tłuszczu ( daję masło )

10 dkg cukru

2 łyżki miodu

1 całe jajko

1 żółtko

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia.

Zagnieść kruche ciasto. Posiekać masło z mąką, dodać pozostałe składniki i zagnieść. Formę 25x35 wysmarować tłuszczem i wysypać mąką. Ciasto rozwałkować i wykleić formę. Podpiec.

Masa

3/4 kg posiekanych orzechów włoskich

10 dkg tłuszczu

3 łyżki miodu.

Orzechy posiekać dość drobno. Masło z miodem zagotować. Wrzucić orzechy i dokładnie wymieszać. Orzechy muszą być oblepione.

Wyłożyć masę na podpieczone ciasto i piec jeszcze ok 15 min.


Smacznego !!!

21:26, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 stycznia 2011

Ten przepis dostałam od koleżanki z pracy. I teraz innego barszczu już nie robię.

Barszcz czerwony

2 kg buraczków

4-5 cebul

6 łyżek cukru

1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego

Buraczki pokroić - plasterki/słupki/ itp , do wyboru, cebulę pokroić w piórka. Układać warstowo - buraczki, cubula, cukier. Na koniec posypać kwaskiem ( zamiast może być sok z cytryny ew ocet winny ). Zostawić, najlepiej , na noc. Następnego dnia przełożyć wszystko do garnka i tutaj panuje dowolność , jeśli chodzi o dodatki.  W wersji wigilijnej zalałam wszystko wodą, dodałam grzybki suszone - 3 szt, 2 łyżki masła i po kawałku marchewki, pietruszki i selera. Pogotowałam do miękkości. Posoliłam i popieprzyłam. Przy codziennym gotowaniu zawsze zalewam bulionem, dodaję sól i pieprz do smaku. Barszczyk wychodzi pyszny.

PS Zdjęć nie ma , ponieważ pomagałam przy szykowaniu przyjęcia rocznicowego moich rodziców i nie miałam głowy robienia zdjęć , ale kilka przepisów jest wartych zapisania.

 

20:03, coikiedygotuje
Link Dodaj komentarz »